poniedziałek, 27 czerwca 2011

Nieszczęsny narzeczony Aurelii

Nieszczęsny narzeczony Aurelii (Aurelia's Unfortunate Young Man), Mark Twain, PIW 1960



Po tym jak przeczytałam po raz pierwszy "Przygody Tomka Sawyera" i "Przygody Hucka Finna" od razu pokochałam dowcip i styl Marka Twaina, żałowałam, że nie sięgnęłam po jego książki dużo wcześniej. "Nieszczęsny narzeczony Aurelii" to zbiór przeróżnych felietonów, które owe poczucie humoru pisarza posiadają w stanie skondensowanym do tych krótkich form literackich.


SMIETANKA LITERACKA

Perswazje

Perswazje (Persuaasion), Jane Austen, tłumaczyła Ewa Partyga, Prószyński Media 2008



Ze wszystkich powieści Jane Austen "Perswazje" są tą najmniej komiczną, a najbardziej skupiającą się na uczuciach bohaterów, niezwykle romantyczną i nostalgiczną jednocześnie.

Anna Elliot z Kellynch Hall to stara panna z pewnym bagażem doświadczeń, doskonałym urodzeniem i odpowiednimi koneksjami. Żyje w rodowej siedzibie wraz ze swą starszą siostrą oraz rozrzutnym i bardzo nieodpowiedzialnym ojcem. Długi papy doprowadzają do tego, że rodzinka musi się wynieść z posiadłości, do mniejszego mieszkania w Bath. Przypadkiem Kellynch Hall wydzierżawia admirał Croft, który zupełnym trafem skoligacony jest z byłym narzeczonym Anny, kapitanem Wentworthem. Małżeństwo nie doszło do skutku gdyż niedoszły małżonek nie miał odpowiedniego urodzenia oraz majątku, a młode wówczas dziewczę uległo namowom rodziny i przyjaciół, którzy chcąc jej dobra wyperswadowali jej ten mariaż. Jak możemy się domyślić po ośmiu latach biedny kapitan dorobił się pozycji i majątku w świecie i nie był już taki biedny.

SMIETANKA LITERACKA

niedziela, 26 czerwca 2011

Czarna perełka Józef, Ignacy, Kraszewski

Kolejne dzieło JIK w ramach wyzwania 200/200.
Jest rok 1861, w jednym z mieszkań wynajmowanych w Pałacu Zamoyskich na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie instaluje się piękna i tajemnicza niewiasta. Nikogo nie przyjmuje, z nikim nie rozmawia, nigdzie nie bywa, nic o niej niewiadomo. Piękna dama tym większe wzbudza zainteresowanie, im bardziej stara się być niewidzialną. Dama okazuje się być przygarniętą dziecięciem wychowanicą wojewodziny, po której śmierci zostaje przez spadkobierców pozbawiona zapisanego jej legatu. Wychowanica to cygańskie dziecię Lenora Zara, zwana z powodu ciemnej karnacji Czarną perełką.Siostra zmarłej, hrabina Pyza wraz synem swym Alfredem, ścierpieć nie mogą, iż taki podrzutek, taka przybłęda, córka włóczęgów i złodziei przez tak długi okres zajmowała nienależne jej miejsce w ich rodzinie. Postanawiają więc tak dalece uprzykrzyć życie Czarnej perełki, aż sama wyniesie się z okolicy i wszelki ślad po niej zaginie wprzódy ogłosiwszy wszem i wobec, iż żadnych pretensji do rodziny swej opiekunki nie ma.Czarna perełka nie dość, że piękna, to gruntownie wykształcona i posiadająca rozliczne talenta; gra na fortepianie, zna kilka języków obcych, potrafi malować i wyszywać i umie się znaleźć w najbardziej wyszukanym towarzystwie. Do tego to anioł nie kobieta, pełna miłosierdzia i współczucia dla słabych i biednych, skromna i uczciwa.I takiego to anioła rodzina wojewodziny zaczyna prześladować. Nachodzą ją w mieszkaniu, perswadują, próbują przekupić, a gdy to wszystko nie pomaga oskarżają o kradzież rodzinnych klejnotów. I dalej akcja toczy się jak w melodramacie."Czarna perełka" mnie nie zachwyciła.Kraszewski opisuje dość dokładnie i drobiazgowo powierzchowność swoich bohaterów, ich wygląd i stroje. Niestety na tym opis się kończy. Zabrakło mi portretu psychologicznego bohaterów powieści. Postacie są papierowe, brak w nich życia. Jedynie postać Czarnej perełki, zakochanego w niej Lorda oraz doktora S. mogą się obronić. Pozostałe postacie są niewiarygodne i sztuczne. Zbigniew, zakochany w Czarnej Perełce, wpatrzony w swe bóstwo jak w obrazek, mówiący o swoich „braterskich” uczuciach i mdlejący ze wzruszenia budzi śmiech i politowanie. Być może takiego wzorca wielbiciela oczekiwały XIX wieczne czytelniczki. Równie sztuczny jest kolejny wielbiciel Leonory magnat węgierski.Zabrakło mi w "Czarnej Perełce" tego, co stanowiło zaletę „Ady” opisu obyczajów. Nie ma też opisu XIX wiecznej Warszawy, a szkoda bo to mogłoby ratować powieść. Jest za to dość ładny opis gór. Brak również w "Czarnej Perełce" śladów historii.Czytając powieść miałam wrażenie jakbym oglądała kukiełki w teatrze lalek. Ktoś nimi steruje, ktoś pociąga za sznurki, a oni są tacy bezwolni i bierni. Jakieś fatum ciąży nad nimi wszystkimi. Może to właśnie było zamysłem autora.
Czytało się dość dobrze i szybko, jak to z czytadłami bywa.Ja jednak tej lektury nie polecam. Myślę, że w twórczości Kraszewskiego znajdzie się jeszcze wiele ciekawszych pozycji i z tą nadzieją będę kontynuować moje poszukiwania.I tu naszło mnie takie spostrzeżenie, jak wiele zależy od przypadku. Gdybym Czarną perełką zaczęła swoje z Kraszewskim spotkanie kto wie, jak dalej potoczyłaby się nasza znajomość. Dlatego zdecydowanie odradzam, jako „książkę pierwszego kontaktu”.
I będąc litościwą dla naszego bohatera nie zamieszczę dziś mojej oceny.

czwartek, 23 czerwca 2011

„Baśnie braci Grimm” - Jacob Grimm, Wilhelm Grimm

„Baśnie braci Grimm” wydane przez Oficyna  Wydawnicza Foka to zbiór najpiękniejszych baśni zebranych przez braci. Na książkę składa się 50 baśni tych znanych takich jak „Jaś i Małgosia”, „Kopciuszek”, „Stoliczku, nakryj się” (tych nie muszę opisywać prawda?). Czy też tych mniej znanych jak na przykład „Dziecko Matki Boskiej”-  baśń mówiąca o tym, że jeśli się przyznamy do winy będzie nam to wybaczone ponieważ prawda jest o wiele lepsza od kłamstwa. 

Na całą recenzję zapraszam do mnie: Zapatrzona w książki

Balsam dla duszy czytelnika.

Maria Rodziewiczówna: Klejnot 
 

Z powieści Marii Rodziewiczównej znane mi były wcześniej tylko "Między ustami a brzegiem pucharu" oraz "Lato leśnych ludzi". Wykorzystałam niejako okazję do zapoznania się z kolejną książką "Klejnot".
Życie na Polesiu, na Kresach Rzeczypospolitej było niełatwe. Podupadające gospodarstwa, długi i kredyty właścicieli. I walka o ziemię, o ten klejnot najdroższy sercu. Rodziewiczówna ukazuje dzieje jednego takiego polskiego rodu. Przyjaźń dziedzica Seweryna Sokolnickiego ze swoim zarządcą, Szymonem Łabędzkim jest "na śmierć i życie", lojalna i prawdziwa. Nieustanna walka o przetrwanie, o przeżycie wręcz uderza w książce.
Na ciąg dalszy recenzji zapraszam na Lectorium.

środa, 22 czerwca 2011

Ada Józef, Ignacy Kraszewski

Wywołana do tablicy, a ściślej zaproszona do kolejnego wyzwania czytelniczego JIK 200 książek na 200 - lecie zajrzałam do wykazu dzieł, jakie stworzył pisarz i nie mogłam wyjść z podziwu nad jego płodnością. Zaczęłam zapewne nie ja jedna zastanawiać się, czy ilość stworzonych dzieł przełoży się na jakość.
Przyznaję się, że nie przeczytałam dotychczas ani jednej powieści tego autora, a zapytana o Kraszewskiego odpowiedziałabym „Stara baśń” i to byłoby wszystko, co miałabym do powiedzenia. Udałam się zatem do biblioteki obawiając się, iż będę miała problemy ze znalezieniem choć jednej powieści. Tymczasem ku mojej radości Kraszewskiego ci w bibliotece –jeśli nie dostatek, to całkiem sporo. Zachęcona tytułem (imię mojej ulubionej koleżanki) wybrałam pierwszą książkę - rzecz ujmując alfabetycznie.
Postanowiłam, iż mimo szczytnego zamiaru uczczenia twórcy, nie będę stosowała żadnej taryfy ulgowej i jeśli mnie znudzi nie omieszkam o tym napisać.
Tymczasem ku memu zaskoczeniu powieść czytałam z dużym zainteresowaniem. Na tyle dużym, że zorientowawszy się, iż tom II (wypożyczyłam z biblioteki dwa Tomy przekonana, iż stanowią one całość dzieła) nie jest ostatnim tomem powieści wyszperałam w internecie ebooka (a nie przepadam za e-bookami), aby zapoznać się z tomem III.
"Ada" to powieść o potrzebie uczucia w życiu człowieka. Autor zdaje się zadawać pytanie, czy możliwe jest życie bez uczuć i czy można być szczęśliwym mając niemal wszystko (majątek, wykształcenie, towarzystwo, możliwość realizacji zainteresowań, urodę, zdrowie), kiedy brakuje miłości, przyjaźni czy choćby empatii.

Na więcej zapraszam tutaj
http://ggpodroze.bloog.pl/id,329850153,title,Ada-Jozef-Ignacy-Kraszewski,index.html

wtorek, 14 czerwca 2011

Duma i uprzedzenia Jane Austen

Z pewną nie tyle nieśmiałością, co raczej obawą sięgnęłam po kolejne dzieło Jane Austen. Bardzo podobały mi się zarówno „Duma i uprzedzenie”, jak i „Rozważna i romantyczna”. Ale czytałam je mając tyle lat, co bohaterki powieści. Teraz obawiając się, że z biegiem lat, w miarę nabrania większego dystansu do życia oraz zdobycia licznych, nowych doświadczeń spojrzę z niejakim zażenowaniem na swe literackie upodobanie do tego rodzaju romansów.
Dziś po ponownej lekturze powieści muszę przyznać, że choć jest to romans, to romans w bardzo dobrym stylu. Romans, który pozwala na ukazanie całego spektrum zagadnień społeczno-obyczajowych.
Elisabeth – bystra, mądra, nieco porywcza i zbyt szybko wyrabiająca sobie opinie na temat otoczenia, a zwłaszcza pewnych jego przedstawicieli panienka z dobrej, acz zubożałej ziemiańskiej rodziny poznaje pana Darcego - dumnego, pełnego uprzedzeń bogatego dziedzica. Od pierwszego spotkania coś ich od siebie odpycha i przyciąga zarazem.

Na ciąg dalszy zapraszam do mnie