Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schulz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Schulz. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2011

Sklepy cynamonowe Bruno Schulz

Nie jest to pierwsze moje spotkanie z twórczością tego prozaika, choć pierwsze bezpośrednie. Oglądałam film „Sanatorium pod Klepsydrą”, zainspirowany Opowiadaniami Schulza. I chociaż mnie on nie urzekł, to podobał mi się. Sięgnęłam po książkę skuszona „pachnącym, cudownym i obiecującym” tytułem. Niestety Sklepy cynamonowe stały się moim Waterloo. Poległam całkowicie, totalnie, na całej linii.
„Sklepy cynamonowe” to opublikowany w 1933 r. pierwszy zbiór opowiadań autora, który udało się wydać dzięki wstawiennictwu Zofii Nałkowskiej.
Opowiadania przenoszą w świat małego, sennego miasteczka, w którym znawcy dostrzegają podobieństwa do rodzinnego miasta pisarza – Drohobycza. Zawierają one opis dziejów rodziny pisarza, ale nie jest to opis będący odzwierciedleniem rzeczywistości, jest to opis pełen odniesień mitologicznych, pełen porównań, wizji. Zapewne dlatego prozę Schulza określa się mianem poezji. Narrator opisuje każdy szczegół rzeczywistości nie nazywając go nazwą rzeczywistą, ale poprzez użycie licznych odniesień, porównań, aluzji, przymiotników, ozdobników nadaje mu znaczenie nierzeczywiste - mityczne. Używa zdań wielokrotnie złożonych, przy których czytaniu gubię sens, gdyż dotarłszy do jego końca nie pomnę początku. Używa on słów, które dawno wyszły „z obiegu” (telluryczny, dymancje, suficjencja).
Więcej tutaj

wtorek, 21 września 2010

Bruno Schulz. Opowiadania, eseje, listy.


Twórczość Bruno Schulza wielbię, sławię i poważam. Aż dziw, że dotychczas o nim nie pisałam na blogu. Porywa mnie magia jego słów, bogate w ornamenty zdania, plastyczność i melodia. Gdy czytam Schulza świat wokół mnie spowalnia, nabiera innych niż dotychczas barw, otula się w mgły i rosy, a ja sama nabieram łagodniejszych myśli, moje oczy przesuwają się wolniej po literach, składają je w myśli w słowa, pozwalają się smakować, zachwycać, poczuć.


Ciąg dalszy...