Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczestnik - Nenya89. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczestnik - Nenya89. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 sierpnia 2012

"Portret Doriana Graya" Oscar Wilde


Klasykę należy czytać. Nie jest prawdą, że dzieła poprzednich stuleci są  przeżytkiem, że nie wnoszą żadnych wartościowych myśli do współczesnych czasów i dla współczesnego człowieka. Niektórzy myślą, że to lata szkolne mają prawo do karmienia nas romantycznymi dramatami czy pozytywistyczną powieścią spod znaku realizmu i naturalizmu. I że klasyka ta jest synonimem nudy. Nie, tutaj nie ma nic co nuży czytelnika - to on jest tym najsłabszym ogniwem, nie poświęcając danej książce wystarczającej uwagi. Literatura lat poprzednich (a raczej wieków) to nie rozrywka - to nauka, moralizatorstwo, przekaz, świadectwo swoich czasów. A Portret Doriana Graya to przykład klasycznej powieści, gdzie najważniejszy jest przekaz.

Tytułowy Dorian jest młodym mężczyzną wkraczającym do salonowego, pełnego konwenansów życia. Odziedziczony majątek czyni go osobistością bardzo poważaną, z którą liczyć muszą się niemal wszyscy. Ale to nie posiadane dobra decydują o popularności głównego bohatera. Młody Gray to przede wszystkim mężczyzna o niesamowitej, przyciągającej wzrok urodzie. Jednak to, co wydaje się być wielką zaletą, okazuje się przekleństwem Doriana. Kiedy to utalentowany malarz Bazyl uwiecznia Graya na obrazie, bohater dostrzega ulotność naturalnego piękna. Wie, że już niedługo dotknie go niszcząca siła czasu, która na zawsze pozbawi go urody i, co za tym idzie, popularności. Dorian wypowiada tragiczne w skutkach życzenie: nigdy nie stracić młodości, nawet za cenę swojej duszy. Nieczyste siły chętnie przystają na marzenie Doriana Graya - dusza zostaje zabrana, ale pomimo upływu lat, główny bohater powieści Oscara Wilde'a zatrzymuje swą urodę. 

Jak każdy diabelski pakt, tak i życzenie Doriana ma swoje drugie dno. Na portrecie autorstwa Bazyla, pojawia się ironiczny uśmiech, zapowiadający konsekwencje narcyzmu Graya. Kolejne lata wtrącają bohatera w mroki własnej osobowości, wyzwalające w bohaterze nieograniczone zło. Z niewinnego młodzieńca przemienia się w bezwzględnego mężczyznę, który powoli staje się gotowym na największe zbrodnie.

Portret Doriana Graya to niewątpliwie powieść nosząca znamiona psychologicznej analizy. Oscar Wilde na przykładzie swojego bohatera pokazuje do czego może doprowadzić pycha i zapatrzenie w siebie. Pragnienie wiecznej młodości daje Dorianowi złudne wrażenie nieśmiertelności i bezkarności. Gray zaczyna korzystać z życia, nie licząc się z konsekwencjami. Powoli zanika jego miłość i szacunek do drugiego człowieka, a złe czyny nie wzbudzają w nim wyrzutów sumienia. Każdy grzech odciska jednak swoje piętno na schowanym głęboko portrecie, zmieniając namalowaną postać w potwora - obraz zaprzedanej duszy Doriana. 

Powieść Oscara Wilde'a to oczywiście nie tylko dzieje Doriana Graya. Autor przedstawia w niej też obraz tamtych czasów - poglądy na sztukę, miłość, kobietę czy związki homoseksualne. Ważny jest też tutaj wątek wpływu drugiego człowieka na charakter i zachowanie współtowarzysza. Obok Doriana znajdują się bowiem dwie różniące się od siebie postacie - wspomniany Bazyl oraz Henryk Wotton, cyniczny ale i inteligentny mężczyzna w sile wieku. To właśnie poglądy tego pewnego siebie człowieka popychają młodego i niedoświadczonego Graya do zaprzedania swej duszy i trwaniu w pakcie ze złem.

Portret Doriana Graya to powieść dopracowana. Oscar Wilde nie męcz nas niepotrzebnymi szczegółami, zbędnymi wątkami czy nieinteresującymi postaciami. Każde słowo, każde wydarzenie i bohater ma swoją rolę. Nic nie odciąga naszej uwagi od głównego przekazu powieści, zapewniając napięcie i oczekiwanie na końcowe rozwiązanie akcji. 



czwartek, 9 lutego 2012

Na zachodzie bez zmian

"Na zachodzie bez zmian", zanim stało się moją lekturą obowiązkową na egzamin z Dwudziestolecia Międzywojennego, cierpliwie zajmowało swoje miejsce na liście do przeczytania. Na egzamin nie zdążyłam. Zostało mi 80 stron, które pochłonęłam w czasie międzysemestralnej przerwy. O książce można powiedzieć wiele, ale najważniejsze wydaje się być antywojenne przesłanie. Przesłanie, które niestety nie zostało wysłuchane przez przyszłe pokolenia...

Akcja toczy się wokół grupy przyjaciół ze szkoły. Początek wojny przerwał ich młodzieńczą beztroskę. Za namową nauczyciela, budzącego w nich patriotyczne uczucia, zdecydowali się na wstąpienie do wojska. Ale bohaterów poznajemy już na froncie, jako pełnoprawnych żołnierzy.

Perspektywa jednego z chłopców, Pawła, nadaje całej książce realizmu, wywołuje większe współczucie. Opis kolejnych dni na froncie przeplatany jest walką z wrogiem, odpoczynkiem, oczekiwaniem, strachem przed pociskiem czy palącym płuca gazem. Nie brakuje to zwykłych niezwykłych dni, gdy w huku oddalonej walki, żołnierze grają w karty czy kombinują jak zdobyć pożywienie.

Paweł i jego towarzysze, pomimo młodego wieku, są weteranami. Potrafią odnaleźć się w prawie każdej wojennej sytuacji, znają odgłosy pocisków, potrafią przewidzieć ich lot. Nie dają też zastraszyć się wyższym oficerom, walczą o jedzenie dążąc do zwiększenia swoich szans na przeżycie. Oprócz okropieństwa wojny, najbardziej wstrząsającym wątkiem, jest przepustka do domu.

Bohater, zaprawiony w tylu bojach, nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w rodzinnej miejscowości. Dom staje się utrapieniem, gdzie ciężko chora matka podąża za synem współczującym wzrokiem. Ulice stają się niebezpieczne poprzez możliwość spotkania kogoś, kto wie, że Paweł jest w wojsku. Młody mężczyzna nie jest w stanie znieść dysput o wojnie, narzekania sąsiadów na brak postępów na froncie oraz na pouczających rozprawach, jak tę wojnę należy prowadzić. Jak zbawienie traktuje kończącą się przepustkę i powrót do przyjaciół rozumiejących go jak nikt inny.
Wojna zbiera straszliwe żniwo. Każdy żołnierz walczy, ale wiedza, że zabija swojego brata, tak samo jak on zmuszonego do zabijania, rujnuje psychikę każdego, nawet najsilniejszego człowieka. Końca bratobójczej walki oczekuje się tutaj z pewną obawą. Jak bowiem powrócić do normalnego życia widząc tyle zła?

"Na zachodzie bez zmian" miało ukazać jaką katastrofą jest wojna. Jeśli nawet uda się ją przeżyć, perspektywa powrotu do spokojnej rzeczywistości, zdaje się nie być zachęcającą. Bo jak, będąc mięsem armatnim, narzędziem w rękach władcy, uwierzyć w siebie i lepszą przyszłość?


Zapraszam na blog  Strona po stronie.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Bo klasyka to piękno

Uważam, że są książki, które po prostu należy znać. Wymagają one większego skupienia, ale poświęcony im czas, nie jest stracony. 
Do poznawania klasyki przymuszają mnie studia, jednak dzięki temu nauczyłam się, jak wartościowe są to dzieła. Niestety, pomimo wymogu znajomości lektur na egzaminie, czas i inne obowiązki nie pozwalały na zapoznanie się z każdą pozycją na liście. Dlatego, wraz z nowym rokiem, postanowiłam nadrobić zaległości. 
Na razie w planach mam 25 książek, ale wiem, że plany te się powiększą. Czy zdążę w ciągu roku? Pewnie nie, ale będę się bardzo starała :)
Oto moja klasyka do nadrobienia:

  1. T. Mann - Czarodziejska góra
  2. O. Wilde - Portret Doriana Graya
  3. B. Stoker - Drakula
  4. M. Shelley - Frankenstein
  5. V. Hugo - Katedra Marii Panny w Paryżu
  6. V. Hugo - Nędznicy
  7. G. Leroux - Upiór w operze
  8. J. Hasek - Przygody dobrego wojaka Szwejka
  9. M. Proust - W poszukiwaniu straconego czasu
  10. G. G. Marquez - Sto lat samotności
  11. E. M. Remarque - Na zachodzie bez zmian
  12. F. Herbert - Diuna
  13. A. Dumas - Hrabia Monte Christo
  14. A. Dumas - Trzej muszkieterowie
  15. R. Dahl - Charlie i fabryka czekolady
  16. G. Grass - Blaszany bębenek
  17. A. Burgess - Mechaniczna pomarańcza
  18. J. R. R. Tolkien - Silmarillion
  19. Ch. Dickens - Wielkie nadzieje
  20. D. H. Lawrence - Zakochane kobiety
  21. E. Hemingway - Komu bije dzwon
  22. A. Miller - Czarownice z Salem
  23. M. Puzo - Ojciec chrzestny
  24. W. M. Thackeray - Targowisko próżności
  25. V. Nabokov - Lolita
Do przeczytania ! :)

Nenya89, czyli Strona po stronie.