wtorek, 18 listopada 2014

"BRACIA KARAMAZOW" FIODOR DOSTOJEWSKI




Tytuł: Bracia Karamazow
Tytuł oryginału: Brat'ja Karamazowy
Autor: Fiodor Dostojewski
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 965



Powieść "Bracia Karamazow" wybitnego, rosyjskiego pisarza Fiodora Dostojewskiego jest ostatnią powieścią w jego dorobku. Po raz pierwszy wydana w całości w 1880 roku, została okrzyknięta jego największym dziełem. Trudno nie zgodzić się z tą opinią. Książka niewątpliwie jest jednym z najwybitniejszych dzieł literatury światowej. Znana i podziwiana na całym świecie. "Bracia Karamazow" należą do klasyki gatunku, ale nie zważając na to, gdyż klasyki mogą nam się podobać lub też nie, powieść podobała mi się i ciesze się, że w końcu ją przeczytałam. Aczkolwiek książka, nie wywarła na mnie mocnego wrażenia także nie wzbudziła jakiejś wielkiej ekscytacji.


Powieść "Bracia Karamazow" jest obszerna, wielowarstwowa, ma wielu bohaterów, zawiera wiele refleksji psychologiczno-filozoficznych pisarza. Poprzez swoje wywody autor, zmusił poniekąd czytelnika do własnych przemyśleń na poruszane tematy. Książka trudna, lecz komunikatywna i łatwa w odbiorze. Niemniej jednak na przeczytanie trzeba zarezerwować sobie trochę czasu, także spokoju i skupienia.

Fabułą powieści, a zarazem głównym wątkiem jest morderstwo Fiodora Pawłowicza Karamazowa. Akcja została osadzona w drugiej połowie XIX wieku, na rosyjskiej wsi w Spędobylińsku. Na pierwszych stornach powieści autor zapoznaje czytelników z całą historia rodziny Karamazow. Pomału przedstawia i wnikliwie opisuje głównych bohaterów, tj. trzech braci Karamazow, najstarszego Dymitra (Mitka) oskarżonego później o ojcobójstwo, Iwana i najmłodszego Aleksieja zwanego Aloszą. Trzech braci (a właściwie, to prawdopodobnie było ich czterech, był też Smierdiakow z nieprawego loża) łączy jeden ojciec, ale poza tym diametralnie różnią się od siebie. Dymitr jest niespokojną duszą, narwańcem, hulaką i awanturnikiem. Rywalizuje z ojcem o względy Gruszeńki. Iwana cechują ateistyczne poglądy, a Aloszke głęboka i silna wiara w Boga. 
W powieści Dostojewski poruszył takie tematy jak Bóg, piekło, ateizm, moralność, miłość, dobro i zło. W mistrzowski sposób przedstawił psychologiczne portrety głównych bohaterów. Ponadto wszystkie postacie w książce są barwne, wyraziste i oryginalne.
Z pozoru prosta fabuła zwykłego kryminału, a jednak cała otoczka sprawiła, że powieść zyskała miano jednego z najwybitniejszych dzieł literatury światowej. Niby jest winny, ale do końca nie wiadomo, czy rzeczywiście Dymitr, kierowany zazdrością i szaleństwem, zamordował ojca Fiodora Karamazowa. Autor pomału i szczegółowo, wyjaśnia wszystkie aspekty zbrodni. 
Najbardziej podobał mi się fragment, gdy Iwana odwiedził diabeł i sam dialog z nim. Godne uwagi są także mowy końcowe obrońcy i oskarżyciela. Autor planował napisanie ciągu dalszego "Braci Karamazow", opisującego dzieje Aloszy, lecz (wielka szkoda i strata) śmierć pisarza pokrzyżowała plany.

poniedziałek, 17 listopada 2014

"Ania z Szumiących Topoli" L.M. Montgomery

Jakże miło w długie, jesienne, zimne i ciemne popołudnie zasiąść na kanapie z kolejnym tomem przygód Ani, ogrzać swą zziębniętą duszę!
Po zaręczynach Ani i Gilberta młodzi są skazani na kilka lat rozłąki. Gilbert podejmuje studia medyczne, a Ania zostaje dyrektorką liceum w Summerside. Młoda nauczycielka musi stawić czoła całemu klanowi Pringle'ów, którzy ewidentnie chcą ją sprowokować do opuszczenia szkoły. Jednak sposób zachowania Ani, jej osobowość, potrafią zmiękczyć najtwardsze serca. Zamieszkuje w Szumiących Topolach, u dwóch sympatycznych wdów, z którymi szybko się zaprzyjaźnia. Dorośleje, w jej wypowiedziach i zachowaniu daje się zauważyć coraz więcej roztropności, życiowej mądrości, bez uszczerbku na szczęście na dziecięcej wręcz radości:)
Tym razem w narracji powieści przeważają listy do narzeczonego, w których Ania dokładnie opisuje swoją codzienność.
Oczywiście nie brakuje tu nowych przyjaciół, ale i chwil powrotu na ukochane Zielone Wzgórze. Jak zwykle czarne charaktery i paskudni złośliwcy zmieniają się pod wpływem Ani w całkiem znośnych obywateli;) 
Mimo dużej dawki infantylizmu, z niezmienną przyjemnością czytałam po raz kolejny o życiu rudowłosej bohaterki:)
Notka ukazała się również na moim blogu. 

sobota, 15 listopada 2014

Carmen - Prosper Mérimée




   
 

Ta niewielka książeczka wydana w mojej ulubionej w dawnych latach serii Koliber postała sobie wśród swoich towarzyszek niedoli
prawie 25 lat. Wydana w 1989 i posiadająca nr 118 roku z pewnością była od razu przeze mnie zakupiona po ukazaniu się jej w księgarni, celem uzupełnienia zbieranej serii i czekała, czekała aż się doczekała, że przyszedł na nią czas. A znajdują się w niej trzy niezwykle wciągające swą intrygującą treścią nowelki Prospera Mérimée, uważanego za  francuskiego mistrza noweli, które to mistrzostwo w pełni potwierdzają. Nowelki te o różnej tematyce łączą pochodzący z odmiennych środowisk a jednak w swych zachowaniach podobnie prymitywni, wyraziście zarysowani i bardzo  ekspresyjni bohaterowie o gwałtownych i namiętnych naturach, które determinują ich postępowanie. Bohaterowie Merime są targani silnymi emocjami i tym emocjom ulegają a to doprowadza w każdym przypadku do dramatycznego końca.



Czytaj więcej>>>>>>

sobota, 8 listopada 2014

Łuk triumfalny - Erich Maria Remarque

Pełen skomplikowanych relacji, niejednoznaczny, emocjonalny, tragiczny - taki jest Łuk triumfalny Ericha Marii Remarque'a. Ta wydana w Stanach tuż po wojnie antywojenna powieść jest jedną z najbardziej znanych w dorobku pisarza. Zawarł w niej piękny przekaz: nawet w najtrudniejszych czasach możliwa jest miłość, kochać może nawet człowiek zastraszony i cierpiący który boi się miłości. Remarque zawarł w niej również swoje doświadczenia; urodzony w Osnabrück Erich Paul Remark dobrze znał wojenne piekło (był ciężko ranny na froncie w czasie I wojny światowej), które opisał w powieści Na Zachodzie bez zmian. Powieść ta jak i film nakręcony na jej podstawie na tyle nie rozjuszyła nazistów, którzy zaczęli prześladować Remarque'a dopatrując się w jego korzeniach pochodzenia żydowskiego. W 1939 roku Remarque emigrował do Stanów Zjednoczonych. Po wojnie zamieszkał w Szwajcarii, w której zmarł w 1970 roku. Czytaj dalej...

środa, 5 listopada 2014

Ania ze Złotego Brzegu

Ania jest przykładną żoną i matką pięciorga dzieci. Niestety, sielankowy nastrój zostaje zmącony, gdy do Złotego brzegu przyjeżdża irytująca ciotka Gilberta. Nikt nie podejrzewa, że to dopiero początek serii dramatycznych, czasem wzruszających, a niekiedy po prostu zabawnych zdarzeń. Głównymi bohaterami opowieści staja się dzieci państwa Blythe'ów, które przeżywając młodzieńcze przygody, borykają się z typowymi dla tego wieku problemami i powoli odkrywają to , co w życiu najważniejsze. Ale i rudowłosa Ania nie znika ze sceny – towarzyszymy jej, gdy zaczyna podejrzewać iż Gilbert już jej nie kocha...



Minęło sporo czasu od kiedy skończyła się akcja „Czytamy Anię”, ja niestety wtedy odpuściłam „Anię ze Złotego Brzegu”, ponieważ nie chciało mi si iść do biblioteki, a swojego egzemplarza nie miałam. Na szczęście obudziłam się w porę i dziś w drodze do pracy, nabyłam tę część w kolekcji wydawanej przez Wydawnictwo Literackie, w promocyjnej cenie 13.99. Taniej, tak ładnego wydania nie kupię, chociaż to – niestety – nie jest idealne, ale o tym później. Lubie tę część, jest w niej dobra proporcja Ani i jej dzieci. Dlatego oderwałam się na chwilę od krwawych Romanowów i przeniosłam się na sielski Złoty Brzeg.

Całość u MNIE

wtorek, 28 października 2014

W. Szekspir "Hamlet"

Skusiłam się w księgarni na to piękne wydanie jednego z najsłynniejszych dzieł Szekspira, by móc zaglądać i podczytywać. Inna sprawa, że zaskoczyła mnie totalnie cena-ciut ponad 10 zł. Jak to się dzieje, że dzieła klasyczne sprzedawane są za grosze, a i tak zalegają na półkach, za to czytadła bezwartościowe często, w zawrotnych cenach około 40zl rozchodzą się jak ciepłe bułeczki?

Hamlet jest duńskim księciem, synem skrytobójczo zamordowanego króla. Po tym, jak ukazuje mu się duch ojca i wyjawia prawdę dotyczącą okoliczności śmierci, młodzieniec postanawia ją zweryfikować i pomścić. Zadanie jest o tyle trudne, że mordercą jest jego wuj, obecny król i mąż jego matki. Ucieka się do forteli, zaskakuje swą przebiegłością.
Jednak historia zabójstwa to tylko pierwsza, najbardziej oczywista warstwa dramatu. Dużo ciekawsze i wartościowsze są rozważania filozoficzne, psychologiczne rysy postaci. To one nadają dziełu ponadczasowego charakteru. Czyż i dziś niejeden jest w stanie zrobić wszystko dla władzy, prestiżu i pieniędzy? Opowieść pełna mroku, grozy, złych emocji i uczuć. A to wszystko przedstawione pięknym, poetyckim językiem.
"Czymże jest człowiek, jeżeli najwyższym
Jego zadaniem i dobrem na ziemi
Jest tylko spanie i jadło? Bydlęciem,
Szczerym bydlęciem. Ten, co nas obdarzył
Tak płodną władzą myślenia, że może
I wstecz, i naprzód poglądać, nie na to
Dał nam tę zdolność, ten udział boskości
Rozumem zwany, aby w nas jałowo
Leżał i butwiał(...)"

Będę wracać i wracać, podczytywać i przeglądać.  
Notka ukazała się również na moim blogu.

niedziela, 26 października 2014

G. Flaubert - "Salambo"

Tytuł oryginalny – Salammbo
Ilość stron – 332
Wydawnictwo – Państwowy Instytut Wydawniczy
Data Wydania – 1978
Przekład – Wacław Rogowicz
Moja ocena – 7/10


Salambo to dla mnie od początku jedna wielka egzotyka. Kartagina, III w. p.n.n.e to nie jest ani mój ulubiony okres historyczny ani miejscówka, mimo to przeczytałam pod wpływem bardzo entuzjastycznej opinii Siemomysły.
Od początku uderzyło mnie pieczołowite odmalowanie przez autora świata i realiów, które są mi tak bardzo obce. Przez całą książkę miałam jednak blokującą wiadomość przepaści dzielącej mnie i te czasy, mnie i autora, a nawet autora i ten konkretny okres historyczny. To chyba sprawiło, że nie umiałam w pełni docenić tego, co miałam w ręku.
Potem zaczęłam analizować Salambo na płaszczyźnie przekazu. Zastanawiałam się, co chciał powiedzieć autor, przenosząc akcję w to konkretne miejsce i czas. Wyłoniła się z tego bardzo smutna opowieść o namiętności – takiej wyniszczającej, walce o wolność, o siebie, trochę pewnie też o ślepej wierze i fanatyzmie religijnej. Mimo to nie mogłam jakoś polubić tytułowej bohaterki, chociaż nie mam jej wiele do zarzucenia, próbowała robić, to co w jej mniemaniu było właściwe. Dużo ciekawszą postacią okazał się Matho, chociaż od początku wiedziałam, że jego starania skazane są na niepowodzenie.
Nie rezygnuję z Flauberta. Być może z Panią Bovary pójdzie mi lepiej.