poniedziałek, 22 grudnia 2014

"Wymarzony dom Ani" L.M.Montgomery

Ania i Gilbert, świeżo poślubieni, rozpoczynają swe wspólne życie w Wymarzonym Domku. Poznają nowych przyjaciół, ludzi, którzy znają Józefa:) Wymarzony Domek jest świadkiem chwil radosnych, ale i tragicznych.
To wg mnie jedna z najlepszych części cyklu. Przyznam, że teraz, w dorosłym wieku, dużo ciekawiej czyta mi się opowieści o dojrzałej Ani. Nie ma tu wprawdzie śmiesznych przygód, tak charakterystycznych dla rudowłosej dziewczynki. Jednak romantyzm nie uleciał z duszy Ani, na całe szczęście! Wyjątkowo dużo tu smutku, nostalgii. Klimat powieści, przepełniony nadmorskimi jesiennymi burzami, wiatrami czy śnieżycami, idealnie pasował mi do ponurej ciemności za oknem. Jakże miło było zasiąść wraz z Anią przed kominkiem, by towarzyszyć jej w spotkaniach z Ewą czy słuchać opowieści Kapitana Jima.
 

"Opowieść wigilijna" Ch. Dickens

Ebenezer Scrooge, główny bohater tej krótkiej opowieści z II połowy XIX wieku, jest starym, zgryźliwym skąpcem. Nienawidzi świąt, ludzi, kocha jedynie pieniądze. Pewniej wigilijnej nocy nawiedzają go trzy Duchy: przeszłych Wigilii, obecnej nocy i przyszłości. Te wizyty i obrazy, jakie ukazały się oczom Scrooga, odmieniły całkowicie jego życie.
Nie jest to na pewno przyjemna i lekka w odbiorze książka. Wyłaniały mi się z niej dwa główne przesłania: co powoduje, że serce człowieka staje się jak z kamienia, niewrażliwe na nic. Nie jest to powiedziane wprost, ale uważny czytelnik na pewno dostrzeże odpowiednie sytuacje pokazane przez Ducha przeszłości. Patrząc z tej perspektywy powieść jest świetnym studium psychologicznym.Drugie to bolesna prawda, co potrafią z człowiekiem zrobić pieniądze. I narzucające się pytanie: czy warto?
Mimo Niełatwego tematu cieszę się, że sięgnęłam po Opowieść przed tymi Świętami.
Notka również na moim blogu.

piątek, 19 grudnia 2014

Emma

Małżeństwo dla pieniędzy to nikczemność, a małżeństwo bez nich to głupota - tak zwięźle podsumował lord David Cecil poglądy autorki na tę instytucję. Ale Emma to nie tylko kolejna książka o perypetiach matrymonialnych w XIX-wiecznej Anglii. To przede wszystkim błyskotliwa komedia omyłek, której przedmiotem jest gra pozorów, samooszustwa i iluzje, jakich dostarcza nam w nadmiarze nasz egoizm i zadufanie. W samym zaś środku intrygi stoi niezwykła bohaterka, pełna życia i wigoru, urocza, nieznośna i apodyktyczna Emma...

 Padma z Miasta książek zainspirowała mnie do powtórki książek Austen. Przypomniała, że we wtorek wypadała rocznica urodzin autorki kultowych powieści. Czekając aż poczta dostarczy mi biografię Jane, przypomniałam sobie, że gdzieś po domu pląta się powieść, której powtórkę zaczęłam dawno temu. Książka która ma irytującą główną bohaterkę, a pomimo to jest naprawdę fantastyczną lekturą. Doskonałe ekranizacje, świetni bohaterowie. Powieść idealna, nie tak słynna jak „Duma i uprzedzenie”, ale przecież warta uwagi.


Emma Woodhouse to panna zamożna – co bardzo rzadkie u Austen. Planuje nigdy nie wychodzić za mąż, bowiem nie widzi potrzeby zmiany swej sytuacji. Mieszka z ojcem, który jest w nią zapatrzony, nie grozi jej bieda, może robić co chce. Po co miałaby ryzykować wejście pod kuratelę mężczyzny, który mógłby nie być aż tak wyrozumiały. W międzyczasie Emma zabawia się swatami, w swej arogancji uważa, że zna pragnienia i myśli wszystkich sąsiadów. Gdy jej guwernantka oraz miejscowy wdowiec pobierają się Emma przypisuje sobie zasługę zeswatania tej pary i postanawia na tym nie poprzestać. Teraz chce znaleźć męża dla nowej przyjaciółki, wychowanicy miejscowej szkoły o której rodzicach nikt nic nie wie. Harriet Smith, bo o niej mowa, jest głupiutką trzpiotką, niepozbawioną urody, ale naiwną i prościutką, jednak niezrażona Emma chce spektakularnego sukcesu i wybiera dla przyjaciółki naprawdę zacną partię.  Tymczasem do Highbury  powraca po latach nieobecności syn pana Westona(męża byłej guwernantki Emmy) – Frank oraz siostrzenica pierwszej plotkary miasteczka – panny Bates – Jane.  Emma jest rozkoszną komedią pomyłek, z nutą tajemnicy oraz – jak to bywa u Austen – doskonałymi i wciąż aktualnymi portretami ludzi, z wszystkimi wadami i zaletami.


Całość na blogu

czwartek, 11 grudnia 2014

Inne głosy, inne ściany; Muzyka dla kameleonów - Truman Capote

„Zacząłem pisać mając osiem lat – ni z tego, ni z owego, nie inspirowany niczyim przykładem. Nie znałem nikogo, kto by pisał; mało tego, znałem niewiele osób, które czytały” - tak Truman Capote pisze w przedmowie do Muzyki dla kameleonów.
Truman Persons (Capote jest jego pseudonimem literackim) przyszedł na świat w 1924 roku w Nowym Orleanie, niejednokrotnie odmalowanym przez pisarza w licznych opowiadaniach. Dorastał umieszczany u licznej rodziny, miedzy innymi w Luizjanie, Alabamie i Missisipi. W Monroeville (Alabama) poznał chłopczycę, Harper lee, o której pisałam przy okazji lektuty Zabić drozda.
Od dziecka wytrwale ćwiczył pisanie; w wieku lat siedemnastu publikuje prozę narracyjna w New Yorkerze, Harper’s Bazaar, Atlantic Monthly. Jego pierwszym sukcesem na dużą skalę była powieść Inne głosy, inne ściany wydana w 1948, kiedy Capote miał zaledwie 24 lata. Inne głosy są opowieścią na wpół autobiograficzną, młody chłopak Joel Knox przybywa do tajemniczego Landing by po śmierci matki zamieszkać z nigdy niewidzianym ojcem. Stara ruina stojąca samotnie na odludziu ma swoje sekrety, a zamieszkała jest przez rozbitków życiowych, dziwne indywidua, które mają niebagatelny wpływ na charakter młodzieńca. Capote dość odważnie wyraża się o swoim homoseksualizmie – piękną apoteozę miłości wkłada w usta Dolores z opowiadania stryja Randolfa. Capote funduje czytelnikom prozę ożywczą, jednocześnie o dusznym klimacie, bardzo hermetyczną, niekiedy groteskową, jednak jest to proza marzycielska jak obraz chłopca z tyłu okładki. Czytaj dalej...

wtorek, 2 grudnia 2014

"Duma i uprzedzenie" Austen

Anglia, XIX wiek. Rodzina Bennetów należy do średniozamożnej szlachty. Niestety, los obdarował rodziców 5 córkami, poskąpił choć jednego syna, który byłby spadkobiercą majątku. W związku z tym dziedzicem po śmierci pana Benetta ma zostać kuzyn. Ta sytuacja nie jest korzystna dla panienek na wydaniu i znacząco zawęża grono kandydatów na przyszłych zięciów. Jednak w pobliskim Netherfield dzierżawcą zostaje sympatyczny i co ważniejsze-bogaty pan Bingley. Budzi to wielkie nadzieje w sercu pani Bennet, której jedynym życiowym powołaniem jest wydać za mąż córki. Oczywiście już widzi oczyma wyobraźni najstarszą Jane jako panią w Netherfield...Co więcej, wraz z Bingleyem przyjeżdża pan Darcy, typ chmurny i dumny, który od samego początku budzi wielkie wzburzenie w Elżbiecie. 
Schemat powieści jest bardzo tradycyjny: ona i on, najpierw będący wrogo do siebie nastawieni, potem pod wpływem niespodziewanych wydarzeń zmieniający swe nastawienie do drugiej strony. Wielka miłość, której na drodze stają konwenanse i uprzedzenia, kończąca się happy endem.
Jednak wg mnie głównym atutem są tu rewelacyjnie skonstruowane postacie. Jest rozważna Elżbieta, skromna i zamknięta w sobie Jane, są siostry-trzpiotki, matka-wprost nazywana głupią, ojciec-ironicznie zdystansowany. Rewelacyjny obraz epoki i życia angielskiej szlachty! Te opisy bali, obiadów, zachowań ich uczestników. Ranga problemów, jakie zaprzątały głowy młodych panienek! Charakterystyka mentalności, obyczajów. A to wszystko opowiedziane lekkim językiem, okraszone ironią i humorem.
Książka nie jest tak porywająca jak np. "Wichrowe Wzgórza", mimo wielowątkowości akcja toczy się spokojnie, leniwie, jednak czyta się ją bardzo sympatycznie. Wg mnie to najlepsza książka Austen.