poniedziałek, 4 maja 2020

Ksawery de Montépin, Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza.




 Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza (oryg. La mendiante de Saint-Sulpice, 1895) Ksawerego de Montépin (1823-1902) została po raz pierwszy wydana w Polsce nakładem wydawnictwa Dreams. To powieść w czterech tomach, napisana specyficznym, archaizowanym stylem i nacechowana mnóstwem szczegółów. W dodatku nie jest to książka, którą można zabrać ze sobą do torby, aby towarzyszyła nam w podróży. Tom jest nieporęczny i gruby, a mimo wszystko czytanie tej powieści w domowym zaciszu zyskuje szlachetny urok. 

Akcja powieści rozpoczyna się w czasach wojny francusko - pruskiej (19 lipiec 1870 - 10 maja 1871). Właśnie armia pruska podchodziła pod Paryż. Hrabia Emmanuel d’Areynes mający 74 lata, właściciel zamku Fenestranges leżącego w departamencie Meurthe i Mozela w pobliżu Księstwa Badeńskiego, mocno przeżywał wojnę francusko-pruską. Mając niepomyślne wiadomości dotyczące niedaleko toczących się walk, hrabia dostał apopleksji. W tym czasie Prusacy zajęli Fenestranges, a doktor oznajmił zgromadzonym, że hrabia bliski jest śmierci. Rajmund Schloss, generalny nadzorca lasów hrabiego, postanowił sprowadzić z Paryża krewnego hrabiego, księdza Raula d’Areynes, wikarego w parafii Ambrożego. W pociągu poznaje jadącą do męża Pawła, brzemienną Joannę Rivat, a spotkanie tylko pozornie wydaje się dla czytającego nie mieć znaczenia. Bratanek hrabiego, Raul d’Areynes, postanawia wyruszyć jak najszybciej do krewnego za zgodą przełożonych. Mając szczere serce o chorobie hrabiego powiadamia swoją siostrę stryjeczną, a bratanicę hrabiego, Henrykę Rollin. Wyszła ona za mąż wbrew woli opiekuna za hulakę Gilberta Rollina. Ksiądz Raul odkrywa, że Henryka spodziewa się dziecka. W zamku Fenestranges pojawia się jednak bez Henryki. Spełniając wolę hrabiego Emmanuela pisze testament, który chroni majątek przed Rollinem.

Losy Gilberta Rollina i Pawła Rivata splatają się w Gwardii Narodowej. 19 stycznia 1871 r. ma miejsce oblężenie Paryża. Rivat zostaje uznanym za zabitego, a Rollin po zawieszeniu broni zaczął zajmować się różnymi szemranymi sprawami. Po przybyciu do Paryża ksiądz Raul pojawia się u Rollinów i przedstawia im warunki testamentu. Gilbert uznaje podział majątku za zniewagę i szyderstwo. W niedługim czasie u Rollina zjawia się kobieta, która prosi o udzielenie pomocy wdowie po Pawle Rivacie. W tym samym czasie w głowie sierżanta Serwacego Duplat, znajomego Rollina, wznieca się niecny plan. Po podpisaniu traktatu rozpoczęło się panowanie Komuny. W domu Rollinów dochodzi do konfrontacji wikarego z Duplatem, który poprzysięga zemstę. Tymczasem Raul d’Areynes odnajduje w szpitalu człowieka opłakiwanego od dawna przez najbliższych, na świat przychodzą dzieci, a w umyśle Gilberta powstaje iście szatański plan…


Do czego można posunąć się, aby osiągnąć swój cel? Montépin pokazuje, że w imię posiadania majątku i pieniędzy ludzie zdolni są do najpodlejszych rzeczy. Można żonglować życiem nie tylko dorosłych, ale również niewinnych dzieci. Maleńka Maria Blanka i Róża, dwie istoty, których życiem pokierowali nikczemnicy. Wielką rolę w rozwikłaniu intrygi będzie miał ksiądz Raul d’Areynes. To on staje się świadkiem niejednego ważnego zdarzenia i czuwa przez siedemnaście lata nad Joanną Rivat. Jest bohaterem, który łączy wątki i doprowadza do finalnego zakończenia.

Montépin napisał powieść, gdzie jasno określone zostało dobro i zło, bogactwo i bieda oraz bohaterowie pozytywni i negatywni. Winni zostaną ukarani, skrzywdzeni dostąpią nagrody. Powieść wielowątkowa, pełna szczegółów, zawiłości, intryg, zdrad, knowań, z jasno określonym tłem historycznym i obyczajowym. Autor dobrze charakteryzuje wojnę francusko – pruską oraz Komunę Paryską (18 marzec-28 maj 1871). Komuna przejmując władzę w Paryżu walczyła z kościołem katolickim mordując kapłanów, zamykając kościoły i zabraniając wszelkich praktyk religijnych. W powieści autor określił swój sprzeciw wobec zaistniałych wówczas faktów. Być może dlatego też powieść nie zyskała zbyt wielkiego rozgłosu. Drukowana była w odcinkach na łamach paryskiego dziennika „Le Petit Journal”. Doczekała się jednak ekranizacji filmowej w 1922(3) r. 

Warto powieść przeczytać i cieszyć się z tego, że została wydana w przekładzie polskim. To książka, która z pewnością zasługuje na przypomnienie i uwagę. Wciągająca, pasjonująca i zajmująca, mimo przerażającej na początku ilości stron. Wspomnieć też należy wspaniałą oprawę graficzną.



Ksawery de Montépin (Xavier de Montépin), Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza, wydawnictwo Dreams, wydanie 2018, wydanie 1, tytuł oryg.: Le Mendiante de Saint-Sulpice, tłumaczenie: Władysław Izdebski, oprawa twarda, stron 1040.



* słowem malowane - 27.03.2018

niedziela, 3 maja 2020

Zbrodnia Sylwestra Bonnard Anatol France

Wiedzieć jest niczym, wyobrazić sobie wszystkim (str.66)
Miniaturowa książeczka wygrzebana spośród stosu innych na stoliku w antykwariacie skusiła mnie swym rozmiarem. Wydawała się idealną lekturą na podróż. Podróże do pracy, które zajmują mi w ciągu dnia średnio licząc dwie godziny chętnie uprzyjemniam sobie czytaniem.
Na Zbrodnię Sylwestra Bonnard składają się dwa opowiadania, które łączy osoba dobrodusznego uczonego, będącego jednocześnie narratorem. W części pierwszej Polano starzejący się bibliofil całą energię poświęca na studiowanie ksiąg i poszukiwanie wymarzonego manuskryptu Złotej legendy. Z pozoru nie dostrzegający świata spoza kart swych ksiąg poczciwy pan Sylwester okazuje się osobą niezwykle empatyczną i wcale nie skupioną wyłącznie na fikcyjnym świecie ksiąg. Pomaga zarówno mieszkającej na poddaszu pani Coccoz, jak i przypadkowo napotkanemu biednemu urwisowi. Bywa nieco odrealniony, momentami jego naukowo-filozoficzne rozważania mogą nużyć, ale całość zasługuje na uwagę. Naiwność starszego pana bywa urzekająca, a jego dystans wobec samego siebie i duże poczucie humoru czynią lekturę zajmującą. Druga część Joasia Aleksandre to istna bajka dla dorosłych, jest w niej biedna sierotka (wnuczka byłej sympatii bibliofila), zła wychowawczyni, chciwy i lubieżny opiekun, stary zamek i cudowna nimfa. W takim otoczeniu pan Sylwester żyjący do tej pory w świecie książek i w tych księgach wręcz zakochany odkrywa radości innego rodzaju, w odnalezionej po latach dziewczynce odnajduje namiastkę rodziny, której nigdy nie miał, a której brak rekompensowały mu księgi. I choć deklarował, iż …”sen życia przemarzył (….) w bibliotece i gdy nadejdzie pora pożegnać się z tym świat em … (pragnął), oby Bóg zabrał (go) z drabinki, sprzed półek zapełnionych książkami!” to w końcu popełnia czyn, który sam nazywa zbrodnią, a który ze zbrodnią nie ma nic wspólnego. Nie jest to może wybitne dzieło, ale lektura tej miniaturki sprawiła mi dużą przyjemność. Niespieszna opowieść o poczciwym staruszku, który kochał życie wśród książek, ale też kochał ludzi, napisana pięknym językiem. Dziś odbierana będzie, jako staroświecka i momentami przegadana. Książeczka pełna nieco naiwnych, ale szczerych wyznań, prezentująca i moje przekonanie, że czucie jest ważniejsze niż rozum. Zdecydowanie przypadła mi do gustu. A już scena opisu nimfy siedzącej na Kronikach Norymberskich w starym zamku pobudza wyobraźnię. Jest jak z bajek Andersena. Recenzja po raz pierwszy zamieszczona na blogu Moje podróże

Na ziemi obiecanej E.M.Remarque

Bellona rok wyd. 2015
Na ziemi obiecanej jest ostatnią, niedokończoną powieścią Remarqe`a. Przeciwnicy autora będą podnosić, iż jako taka nie powinna zostać w ogóle wydana, sporo w niej nieścisłości, powtórzeń, styl też wymagałby dopracowania, brakuje też  zakończenia. Dla zwolenników powieść będzie stanowić ciekawe dopełnienie wcześniej powstałych. To taka kontynuacja losów bohaterów, nie koniecznie tych wcześniej poznanych, choć czytelników Łuku Tryumfalnego ucieszy możliwość powtórnego spotkania Ravica (nawet, jeśli jego postać przedstawiona została epizodycznie). Książka jest opowieścią o losach tych, którym udało się przeżyć gehennę wojny w Europie i uciec do Ameryki. Tam najpierw na wyspie Ellis Island w obozie przejściowym czekają na dostąpienie Raju.
Załamań nerwowych było tyle co zawsze. Co dziwne na Ellis Island dochodziło do nich znacznie częściej niż we francuskich obozach dla internowanych, gdy niemieckie wojska i gestapo były w odległości zaledwie kilku kilometrów. Wiązało się to prawdopodobnie z koniecznością adaptacji w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia we Francji. Było ono tak wielkie, że zapobiegało załamaniom nerwowym, natomiast tutaj, gdy ratunek zda się tak bliski- stawał znowu pod znakiem zapytania, wyczerpania jeszcze je raczej pogłębiało. (str.15).
Ludwik Sommer niemiecki uciekinier, który nazwisko wraz z profesją odziedziczył po zmarłym w obozie żydowskim przyjacielu po krótkim pobycie w obozie przejściowym trafia do Nowego Yorku. Na początek dostaje wizę na dwa miesiące i zakaz pracy. Pieniędzy ma tyle, aby wynająć na miesiąc pokój hotelowy. Wraz z nim próbują się tutaj zaczepić, zdobyć prawo pobytu, a w dalszej przyszłości obywatelstwo wygnańcy z Europy; uciekający przed Holokaustem Żydzi, rosyjscy uciekinierzy czasów rewolucji, niemieccy pacyfiści i wszelkie inne nacje. Aby nie zostać deportowanym do kolejnego obozu, albo co gorsza do ogarniętej wojną Europy są w stanie zrobić wszystko (jak Robert Hirsch, który mając za sobą moralne prawo nie cofnie się przed paskudnym szantażem). Gehenna wojennych przeżyć, wspomnienia ciągłego ukrywania się, zmiany tożsamości, więzień, tortur, obozów i pieców krematoriów nie pozwalają normalnie żyć.
Nie poznamy pełnej historii żadnego z bohaterów, są jedynie urywki, tak jakby życie pozbawione przeszłości nie miało szans także na przyszłość. Niemniej jednak bohaterowie Remarque`a są wyraziści; od obserwatora - narratora Ludwika Sommera po postacie drugiego planu; rosyjskiego emigranta Meukoffa, który uciekając przez Rewolucją zajął się prowadzeniem hotelu, zubożałą arystokratkę Contessę, żyjącą wspomnieniami młodości spędzonej na carskim dworze, Raoula bogatego homoseksualistę poszukującego miłości, Marię Fiolę modelkę żyjącą na kredyt w wypożyczonych ubraniach, biżuterii, mieszkaniu, samochodzie.
Wszyscy marzą o życiu tu i teraz, o stabilizacji, o poczuciu bezpieczeństwa, ale nie potrafią zadomowić się w nowej przestrzeni; wspomnienia są zbyt okrutne. Żyją powierzchownie, nie zapuszczają korzeni, nie wchodzą w związki, żyją od spotkania do spotkania, od jednej wódki w hotelowym bufecie do kolejnej,   od jednego interesu do następnego, który pozwoli na przeżycie następnego miesiąca.
Ludwig często w rozmowach z przyjacielem (Robertem Hirschem) mówi o pragnieniu zbudowania życia opartego na mieszczańskiej iluzji bycia szczęśliwym. Autor zadaje sobie pytanie, czy po doświadczeniach Holokaustu takie życie pod względem moralnym jest w ogóle możliwe.
Skoro życie na tej ziemi obiecanej nie przypomina w najmniejszym stopniu Raju, pozostają marzenia powrotu do swych ojczyzn. Ale, czy taki powrót jest w ogóle możliwy.
…powrót. Marzą o nim. Jako o swego rodzaju zadośćuczynieniu. Nawet jeśli się do tego nie przyznają. To ich podtrzymuje. Ale to złudzenie. W rzeczywistości sami w to nie wierzą. Mają jedynie nadzieję. A kiedy wrócą, nikt nie będzie chciał o nich słyszeć. Nawet, ci tzw. Dobrzy Niemcy. Jedni będą ich nadal jawnie nienawidzić, drudzy będą robić to skrycie, bo sami mają nieczyste sumienie. W swej dawnej ojczyźnie poczują się jeszcze bardziej wygnańcami niż tutaj, gdzie wierzą, że pewnego dnia będą mogli wrócić jako budzące szacunek ofiary. (str.211 Hirsch do Ludwika Sommera).
To, co dla niektórych jest wadą powieści; poszarpana narracja, powtórzenie, pewien chaos dla mnie jest niezamierzonym (zapewne), ale jednak atutem tej powieści. To wszystko sprawia, że losy pokolenia wygnańców stają się bardziej prawdziwe. I z jednej strony szkoda, że brak zakończenia, a z drugiej może to i lepiej, bowiem żadna z zachowanych w notatkach wersji nie jest dla mnie przekonywująca, a tym samym mogę stworzyć sobie własną.
Sporo miejsca w powieści zajmuje sztuka (malarstwo impresjonistów, brązy, porcelana, meble, dywany) dla jednych stanowią przedmiot kultu (Sommer, Black, Durant), dla innych źródło utrzymania (bracia Silver) a dla innych lokatę pieniędzy i atrybut statusu społecznego (Cooper). 
Trzeba coś kochać, w przeciwnym razie jest się martwym. Sztuka jest najbezpieczniejsza. Ona się nie zmienia, nie rozczarowuje,nie ucieknie. (str. 461 Reginald Black do Ludwika). 
I może to ona, jako jedyna pozostaje nadzieją dla tych pozbawionych przeszłości i przyszłości ludzi. W końcu, jak ma się coś, co można kochać życie nabiera sensu. 
Recenzja pochodzi z blogu moje podróże

Wilkie Collins, Prawo i dama.



                Prawo i dama (oryg.: The Law and the Lady) to powieść Wilkie'go Collinsa opublikowana w 1875 roku. Valeria Brinton wychodzi za mąż za starszego Eustace’go Woodville’a. Dzień ślubu nie należy do najszczęśliwszych, ponieważ panna młoda świadoma jest nieobecności i sprzeciwowi matki swojego wybranka. Ten fakt prowadzi z kolei do zaniepokojenia rodziny i przyjaciół Valerii. W dodatku zaledwie kilka dni po ślubie w wyniku różnych sprzecznych informacji i zaistniałych incydentów, Valeria nabiera podejrzeń, że jej mąż ukrywa mroczny sekret mający swoje źródło w przeszłości. Odkrywa, że posługuje się fałszywym nazwiskiem. Nieporozumienia wpływają na atmosferę panującą między młodymi małżonkami, skrócenie miesiąca miodowego i powrót do Londynu. Tam Valeria dowiaduje się, że jej mąż był sądzony za zamordowanie swojej pierwszej żony. Nie było jednak wystarczającego dowodu, aby ława przysięgłych go skazała. Valeria postanawia walczyć o swoje małżeństwo wbrew skandalowi obyczajowemu i udowodnić niewinność męża. Poznaje niepełnosprawnego Miserrimusa Dextera, mentalnie niestabilnego geniusza oraz jego oddaną kuzynkę Ariel. Dexter okaże się kluczem do odkrycia prawdy związanej z tajemniczą śmiercią pierwszej żony Eustace’go.

        Prawo i dama to klasyczna wiktoriańska powieść z wątkiem kryminalnym w tle. Wiele tu zbiegów okoliczności i nieprawdopodobieństw, toteż fabuła może wydawać się dość niewiarygodną i przewidywalną. Narracja rekompensuje jednak te mankamenty. Valeria to typ kobiety odważnej, angażującej się w sprawę i walecznej, która wbrew radom bliskich podejmuje się wyprawy. Jest niezależna w działaniach, ale jednocześnie uzależniona od przytłaczającego uczucia miłości. Kobieta, która była gotowa poświęcić swoje ambicje, pragnienia i wcześniejsze zobowiązania, nie była jednak niczym nadzwyczajnym w XIX wieku. Z kolei jej mąż Eustace wydaje się słaby, bezsilny i wrażliwy, rodzaj wymagającego i potrzebującego męża. Jak na mężczyznę, to postać pozbawiona „pazurów”. Zupełnie inna jest postać Miserrimusa Dextera, który mimo kalectwa jest niezależny, hedonistyczny, kreatywny, zaradny, ale jednocześnie niestabilny emocjonalnie. 

Pod względem struktury, powieść oparta jest na przeszłych wydarzeniach opowiedzianych przez Valerię Woodville. Odczuwalne jest również to, że powieść została napisana u progu rewolucji przemysłowej. Czytelnik ma bowiem do czynienia z techniczną rzeczywistością wiktoriańskiego życia: pociągami, chemiczną analizą, wózkami inwalidzkimi czy telegrafem. 

Niewątpliwie Wilkie Collins zainteresowany był ówczesnym prawem majątkowym Anglii i Szkocji, małżeństwem, rozwodem. W tej powieści Collins atakuje sądy szkockie za wydanie werdyktów „nie udowodniono”. Przedstawia, jak reputacja oskarżonego mogła być na zawsze zszargana, mimo że nie został prawnie uznani za winnego. 

Klasyka literatury popularnej. Warto.



Wilkie Collins, Prawo i dama, wydawnictwo MG, wydanie 2018, tłumaczenie: Joanna Wadas, okładka twarda, stron 416.

*Post Słowem malowane-  16.07.2018 r.

M.M. Kaye, Dalekie Pawilony.


           Dalekie Pawilony Mary Margaret Kaye (oryg.: The Far Pavilions; pierwsze wydanie w 1978 roku) to dwa monumentalnej grubości tomy, które ukazały się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego, na kartach, których czytelnik odnajdzie niezwykłe przygody, miłość, wojnę i przede wszystkim plastyczne opisy odległych Indii z punktu widzenia dziewiętnastowiecznych odniesień historycznych, politycznych i społecznych. To powieść napisana z wielkim, epickim rozmachem.

Czytelnik poznaje losy Ashtona Hilary’ego Akbara Pelhama-Martyna, angielskiego oficera, w okresie brytyjskiego panowania w Indiach, który zakochuje się w Andżuli, półhinduskiej księżniczce Gulkot. Ashton (zwany też Aśokiem) nie jest właściwie ani Brytyjczykiem, ani Hindusem, ani chrześcijaninem, ani muzułmaninem. Wychowywany był w znajomości i poszanowaniu odmiennych kultur. Był synem Anglików, ale urodzonym w Indiach. Jego ojciec, Hilary, był profesorem lingwistą, etnologiem i przyrodnikiem, który prowadził badania na tym terytorium. W podróżach towarzyszyła mu znacznie młodsza żona, która zmarła po wydaniu na świat syna. Gdy Ash był małym dzieckiem jego ojciec zmarła także w wyniku epidemii. Rodzic nigdy nie zdołał powiadomić rodziny mieszkającej w Anglii, że ma żonę i syna. Aśok zostaje wychowany przez hinduskę Sitę, góralki z okolic Kanganu, która zajmowała się nim od czasu śmierci matki Isobel. Dopiero, gdy wkracza w okres nastolatka, dowiaduje się, że jest Anglikiem, a nie Hindusem. Zostaje wysłany do brytyjskiej szkoły z internatem, gdzie czuje się wyalienowany. Zainteresowani jego wykształceniem pragną, aby Ash stał się członkiem brytyjskiego towarzystwa, który posiada wystarczającą wiedzę o językach i kulturze indyjskiej, aby być użytecznym dla brytyjskiej armii. Osobowość Asha jest jednak wynikiem mieszanki Wschodu i Zachodu, co staje się niewygodnym zarówno dla niego, jak i jego otoczenia. Gdy ma 18 lat dołącza do angielskiego Korpusu Zwiadowców i wraca do Indii. Wówczas rozpoczyna się dla Asha etap obfitujący w wojskowe przygody i prawdziwy romans. 

Konflikt między Wschodem i Zachodem rozgrywa się nie tylko w duszy Asha. Akcja powieści ma miejsce w latach 1852-1879, toteż zawiera wiele szczegółów z życia dotyczącego okresu, kiedy to Brytyjczycy kontrolują Indie jako część ich Imperium. W 1878 roku wybucha II konflikt afgańsko-brytyjski. Można tu znaleźć odniesienia do powstania Sipajów w 1857 roku czy rzeczywistą analizę historycznego konfliktu w Afganistanie. Autorka pisze z punktu widzenia Angielki i warto zwrócić uwagę, że nie jest to powieść pozbawiona politycznych niuansów. Mieszkańcy Wschodu są podstępni, skłonni do kłamstwa i matactw, z kolei przybyli z Zachodu są uczciwi i sprawiedliwi. Historia miłosna dodatkowo uosabia istniejący podział między kulturą Indii a Wielkiej Brytanii. 




Kaye, która pierwsze dziesięć lat swojego życia spędziła w Indiach, na kartach powieści wykreowała barwny świat ówczesnej kultury i historii. Fabuła obfitująca w intrygi, emocjonujące przygody, romantyczna miłość, jest wielowątkowa. Zauważyć należy szeroką gamę wyrazistych postaci, plastycznych i drobiazgowych opisów krajobrazów i bitew. Autorka porusza kwestię różnic kulturowych, rasowych i środowiskowych. 

Warto nadmienić, że Dalekie Pawilony (oryg. Dar Chaim) to nazwa gór w księstwie Gulkot, do których główny bohater modli się od dzieciństwa. Książka doczekała się w 1984 r. adaptacji filmowej oraz zrealizowany trzyodcinkowy serial telewizyjny.



Mary Margaret Kaye, Dalekie Pawilony, Wydawnictwo Poznańskie, wydanie 2018, t. 1-2, tłumaczenie: Lech Niedzielski (t. 1), Zbigniew Batko (t. 2), oprawa twarda, stron t. 1- 783; t. 2 – 816.

Mary Margaret Kaye (1908-2004) – pisarka brytyjska. Wychowywała się w Indiach, dopiero jako 10-latka została wysłana do Anglii, pozostała jednak wierna wielkiej miłości do kraju dzieciństwa. Jako żona brytyjskiego oficera wiele podróżowała i często zmieniała miejsce zamieszkania, pisząc w tym okresie powieści detektywistyczne. Po przejściu męża w stan spoczynku zajęła się pisaniem swojego najsłynniejszego dzieła, powieści umiejscowionej w Indiach - Dalekie pawilony (1978). Po śmierci męża (1985) wydała także kilka utworów autobiograficznych: The Sun In The Morning (1990), Golden Afternoon (1997), oraz Enchanted Evening (1999). 

*post Słowem Malowane- 17.07.2018 r.

piątek, 3 kwietnia 2020

Louisa May Alcott, Małe kobietki.


      Uniwersalne w swoim przesłaniu powieści autorstwa Louisy May Alcott (1832–1888) zostały wydane w tomie nakładem wydawnictwa Poradnia K. To wydanie niezwykłe, bowiem w książce znaleźć można ilustracje filmowej z ubiegłorocznej ekranizacji (premiera w Polsce 31 stycznia 2020). 

       Powieść została po raz pierwszy wydana w 1868 r. Powstała na bazie doświadczeń samej autorki. W Polsce po raz pierwszy ukazała się w 1876 r. Powieść szczegółowo opisuje życie sióstr: Meg, Jo, Beth i Amy i jest luźno oparta na życiu autorki i jej trzech sióstr. Badacze często powieść Małe kobietki określają jako autobiograficzną lub półautobiograficzną. Niemniej autorka odniosła sukces, bowiem czytelnicy zaczęli domagać się kontynuacji. Tak został wydany tom drugi zatytułowany Dobre żony.
      W Małych kobietkach poznajemy cztery nastoletnie siostry, które mieszkają z ukochaną matką w domu w Massachusetts. Nie żyją w luksusach, bowiem głowa rodziny March przebywa aktualnie z dala od domu i bierze udział w amerykańskiej wojnie secesyjnej. Kobiety żyją w skromnych warunkach, ale są szczęśliwe. Najstarsze z rodzeństwa Meg i Jo muszą pracować na utrzymanie rodziny. Meg zostaje guwernantką, a Jo pomaga ciotce March, zamożnej wdowie mieszkającej w rezydencji Plumfield.  Beth pomaga w pracach domowych Pani March, a Amy chodzi do szkoły. Meg jest piękna, Jo kocha książki, Beth jest pianistką, a Amy maluje. Każda z nich posiada zupełnie inny temperament. Dziewczęta przeżywają rozczarowania, muszą mierzyć się z chorobą i biedą oraz z nowymi uczuciami.

      Z kolei akcja powieści Dobre żony, ma miejsce już trzy lata później od poprzednich wydarzeń. Meg poślubia Johna, zdrowie Beth nadal jest słabe, Amy podróżuje z ciotką po Europie, a Jo chcąc zdystansować się do uczuć Laurie’go spędza sześć miesięcy z przyjaciółką matki w Nowym Jorku pracując jako guwernantka. Poznaje też zajmującego profesora filozofii Bhaera. To kontynuacja losów  rodziny Marchów.

        Powieść Małe kobietki dotyczy trzech głównych tematów: dom, praca i prawdziwa miłość, a wszystkie są od siebie zależne i każdy z nich jest niezbędny do osiągnięcia indywidualnej osobowości danej bohaterki. Małe kobietki odczytywano jako romans, dramat rodzinny oraz jako sposób ukazania ucieczki kobiet przed ich ówczesnymi ograniczeniami. Książka pokazuje jednak przejście dziewcząt ze świata niewinności w świat podejmowania dojrzałych decyzji i odpowiedzialności. Z drugiej strony podkreśla też położenie kobiet, niesprawiedliwe ich traktowanie w porównaniu z mężczyznami. W obydwu powieściach świat wydaje się przesłodzony, lukrowany, ale to jest niezwykle urocze i uniwersalne.



Louisa May Alcott, Małe kobietki, wydawnictwo Poradnia K, wydanie 2020, tytuł oryg. Little Women. Good Wives,  tłumaczenie: Paulina Breiter, t. 1-2, oprawa twarda, stron 444.

* słowem malowane 31.01.2020 r.

środa, 1 kwietnia 2020

Allen Upward, Klub Domino.



       Klub Domino to powieść Allena Upwarda (1863-1926), która  znana jest pod dwoma tytułami The Domino Club i The Club of Masks. Książka wydana po raz pierwszy w 1926 r., w Polsce – w 1929 r. W latach dwudziestych XX wieku ukazały się dwa różne przekłady tej powieści. Przekład anonimowy opublikowała Biblioteka Dzieł Wyborowych (wznowienie w 1947 r.). Ten właśnie przekład opracowała Zofia Uhrynowska dla Iskier (Klub Srebrnego Klucza; wznowienie: KAW Rzeszów 1992). 

Pewnej nocy w klubie Domino w Chelsea w Londynie między King Street a Fulham Road, podczas organizowanego balu maskowego znaleziono martwego jednego z gości. Inspektor Charles Ze Scotland Yardu podejrzewał, że śmierć nastąpiła w wyniku otrucia. Policja zwróciła się o pomoc do doktora Franka Tarletona, któremu pomagał asystent doktor Cassilis. Współpracowali oni od lat z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.

        To z perspektywy Cassilisa poznajemy całą historię. Klub Domino słynął ze złej reputacji i wśród mieszkańców znany był jako siedlisko rozpusty. Cassilis zadrżał, gdy usłyszał wiadomość, bo wielokrotnie zaniedbywał swe obowiązki na rzecz swej obecności w tym miejscu. Mieszkał bowiem z Tarletonem, toteż żył pod czujnym okiem zwierzchnika. Możliwość kariery, nauki przy szanowanym i cenionym Tarletonie oraz wysoka pensja skusiły Cassilisa. Oczywiście zamiarem asystenta jest przede wszystkim ukryć swoje nocne wypady przed swoim szefem. Wraz z Tarletonem podąża na miejsce zbrodni. Sprawa jest o tyle trudna, że wszyscy byli w maskach i w przebraniu, a w klubie często bywali ludzie zajmujący wysokie urzędnicze stanowiska. Nawet właścicielka klubu, pani Bonwell, nic nie wiedziała o tożsamości zmarłego oprócz tego, że przedstawił jej się jako monsieur Wilson i to dzięki niemu otworzyła działający klub. Opowieść pani Bonwell zamiast rozjaśnić, jeszcze pogłębiło tajemnicę. 

      To wspaniały, wiktoriański kryminał. Mnóstwo pytań, zagadek, a w tle zagrożenie wybuchem skandalu na skalę międzynarodową i zepsucie opinii wielu rodzin z wyższych sfer. Doktor Tarleton potrafi wnioskować i dochodzić do sedna sprawy, po nitce do kłębka analizując każdy niemal poznany szczegół. Dedukcja, logiczne myślenie to najważniejsze metody pracy doktora. To ciekawie zarysowana intryga i doskonałe śledztwo kryminalne w starym, wiktoriańskim stylu, z wielką dbałością o ówczesne realia. Warto.



Allen Upward, Klub Domino, wydawnictwo Zysk o S-ka, wydanie 2019, przekład anonimowy, okładka miękka ze skrzydełkami, s. 272.