wtorek, 3 marca 2015

"Mała księżniczka" Frances Hodgson Burnett

Kilkuletnia Sara, półsierota, przybywa z ojcem z Indii, gdzie ten pracuje, do Anglii, by rozpocząć tu naukę w ekskluzywnej pensji panny Minchin. Żyje w wielkim dostatku, niczym księżniczka, ma piękne stroje, służbę do własnej dyspozycji, wspaniałe lalki. Starsze dziewczynki zamieszkujące pensję nie lubią jej, uważają, że się wywyższa i zazdroszczą jej przepychu. Sarę ratuje bujna wyobraźnia i dar opowiadania wymyślonych historii, czym zyskuje przyjaźń młodszych koleżanek i posługaczki, która z czasem staje się najbliższą jej osobą. Panna Minchin traktuje dziewczynkę po królewsku, jako źródło swego wyjątkowo wysokiego dochodu. Wszystko zmienia się w dniu urodzin Sary, kiedy z Indii dociera wiadomość o śmierci jej ojca i totalnym bankructwie. W jednej chwili jej świat się zawala, a bezlitosna panna Minchin sprowadza ją do roli żebraczki i służącej. Przenosi ją z apartamentu do pokoiku na poddaszu, zimnego, obskurnego i zamieszkanego przez szczury. Mimo warunków, w jakich przyszło jej żyć, Sara pozostaje w głębi duszy księżniczką, istotą wrażliwą na potrzeby innych. Nie poddaje się smutkowi, nie załamuje się, lecz nadal wierzy, że jej marzenia się spełnią. Po raz kolejny wyobraźnia pomogła jej przetrwać.
Aż trudno sobie wyobrazić, co czuła mała, bezradna dziewczynka, pozbawiona miłości i czułości najbliższych osób, skazana na zimne i bezduszne traktowanie przez właścicielkę pensji. O jej samotności i smutku świadczy choćby to, że zaprzyjaźniła się ze szczurem...
Wzruszająca, ciepła, poetycko piękna opowieść dla dziewczynek małych i dużych:)

3 komentarze:

  1. Jednak z najpiękniejszych ksiązek mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Ja dopiero odkryłam, w mocno dorosłym wieku;)

    OdpowiedzUsuń