piątek, 25 lutego 2011

Trzech panów w łódce (nie licząc psa) Jerome K. Jerome

Jest to napisany w XIX wieku opis przygotowań i przygód trzech londyńczyków: George’a, Harrisa oraz narratora (najprawdopodobniej samego Jerome), którzy w towarzystwie psa wybrali się w rejs po Tamizie. Książka zgodnie z notką na okładce miała być poważnym przewodnikiem turystycznym. I jak na przewodnik przystało znajdują się tutaj opisy atrakcji turystycznych wraz z przypowiastkami historycznymi.
Jednak to nie one stanowią o wartości książki. „Trzech panów w łódce” jest przede wszystkim bardzo dobrą powieścią humorystyczną.
Osobiście nie jestem zwolenniczką angielskiego humoru. Jednak anegdotki i zabawne historyki opisane w książce powodowały, jeśli nie wybuchy śmiechu, to wprawienie w dobry nastrój i szeroki uśmiech na twarzy. Przygody, jakie przydarzyły się trójce bohaterów pozwalają doskonale oddać różnorodność ludzkich charakterów. Narrator opisując swych przyjaciół przedstawia ich w nieco krzywym zwierciadle. Nie można mu brać tego za złe, bo wytykając wady bliźnich nie oszczędza także siebie.
Więcej tutaj

http://ggpodroze.bloog.pl/index.html?id=328804153&title=Trzech-panow-w-lodce-nie-liczac-psa-Jerome-K-Jerome

3 komentarze:

  1. Chyba jednak zmordowana. Mam przesyt i czytam Dana Browna Kod da Vinci - dla relaksu

    OdpowiedzUsuń