40-letni Wiktor, stary kawaler, ma za sobą przeżycia I wojny światowej oraz niedawną, nagłą śmierć przyjaciela. Po konsultacji z lekarzem bierze dłuższy urlop na podreperowanie podupadłej
psychiki. Jedzie do dworku na wsi, w pobliżu domostwa wujostwa, w którym spędzał niejedne wakacje u progu
dorosłości w towarzystwie panien z Wilka, dorastających wówczas, pięknych
dziewcząt. Łączy go z tym miejscem i w sumie każdą z panien, mnóstwo
wspomnień. Także one przypominają sobie swoje zauroczenie młodym,
przystojnym Wiktorem. Jednak w momencie konfrontacji przeszłości z
teraźniejszością każde z nich wiele spraw zaczyna widzieć w innym
świetle.
Świetne opowiadanie o przemijaniu, samotności, dojrzałości. O tym, że chwile odchodzą bezpowrotnie, że po latach można żałować pewnych decyzji. O zastanawianiu się, co by było gdyby... Napisane w okresie międzywojennym nie traci znaczenia także dziś.
Jak dla mnie opowiadanie było słabe, czytało się dość ciężko. O wiele lepsze były pozostałe opowiadania z tomu: "Brzezina" i "Róża".
OdpowiedzUsuń